Poradnik

Pszczelarski poradnik dla początkujących – cz. 4

Organy zmysłów u pszczół 

W celu maksymalnego wykorzystania pożytków, nasze pszczoły w drodze ewolucji wykształciły organy zmysłów pomagające w wykonywaniu tych zadań.

Najważniejszym zmysłem jest oczywiście zmysł wzroku. U pszczół wykształciły się aż dwa rodzaje oczu. W górnej części głowy, a u trutni „na czole” znajdują się trzy oczka proste tzw. przyoczka, które pomagają pszczole w pracach we wnętrzu ula, przy słabym natężeniu światła.

Ponadto każda pszczoła ma parę oczu złożonych, z których każde zbudowane jest z tysięcy pojedynczych cewkowatych ommatidiów. Pszczoła ma ich w sumie 9 000 a truteń nawet 14 000. Taka budowa oczu zapewnia pszczołom znakomitą orientację w przestrzeni a zwłaszcza umożliwia precyzyjną nawigację w stosunku do słońca, co umożliwia  loty na pożytek i bezbłędny, bez straty czasu, powrót do ula, nawet przy zachmurzonym niebie. Co więcej pszczoły uwzględniają zmianę położenia słońca wraz z upływem czasu i stosują odpowiednie korekty w wytyczaniu kierunku lotu. Pszczoły rozróżniają kształty, ale ostre widzenie możliwe jest z odległości najwyżej kilku metrów.  Widzą też kolory, ale inaczej niż człowiek. Czerwień odbierają jako szarość, za to jako kolor widzą ultrafiolet nie odbierany w ogóle przez oko człowieka.

Kolejnym zmysłem ułatwiającym odnajdywanie i identyfikowanie pożytku jest węch. Komórki węchowe znajdują się na czółkach, najbardziej do przodu wysuniętym elemencie ciała pszczoły. Pszczoły potrafią rozróżniać wiele zapachów, głównie olejków eterycznych wydzielanych przez rośliny, ale także  hormonów zapachowych tzw. feromonów wydzielanych przez owady i stanowiących jeden z języków jakimi porozumiewają się pszczoły. Potrafią też jednak identyfikować zapachy obce, drażniące i nieprzyjemne, takie jak np. zapach potu, alkoholu, chemikaliów itd. Pszczelarz tak „pachnący” będzie powitany agresją.

Z węchem ściśle związany jest zmysł smaku. Komórki smakowe znajdują się u podstawy języczka i w gardzieli co jest zrozumiałe, ale także na czółkach i przylgach pierwszej pary odnóży. Tak więc pszczoła siadając na kwiatku czuje stopami jego smak. Pszczoły, podobnie jak człowiek rozróżniają 4 podstawowe smaki, ale umieją także ocenić zawartość cukrów w pobieranym nektarze. Interesuje je nektar zawierający powyżej 8 % cukrów.

Pszczoły również potrafią odbierać bodźce dźwiękowe, a więc np. odgłos nadchodzącej burzy za pomocą dość prymitywnego „ucha” tzw. narządu goleniowego, znajdującego się na goleniach pierwszej pary odnóży. Organ ten odbiera również drgania podłoża np. plastra.

Zmysł dotyku tworzą liczne komórki czuciowe znajdujące się na powłokach ciała, często połączone z włoskami czuciowymi. Szczególnie istotne znaczenie mają komórki dotykowe położone na czółkach, gdyż pomagają pszczołom w wykonywaniu i kontrolowaniu wszelkich czynności w ulu i poza nim. Pamiętajmy, że prace ulowe wykonywane są w ciemności i zmysł wzroku odgrywa tu niewielką rolę

Ponadto pszczoły potafią „mierzyć” temperaturę w ulu, stężenie dwutlenku węgla i wilgotność powietrza i szybko reagować w kierunku optymalizacji tych parametrów.

Wiadomo również, że pszczoła robotnica w okresie swojego rozwoju zapamiętuje przebieg linii sił ziemskiego pola magnetycznego. Dzieje się tak dzięki kryształkom zlokalizowanym w odwłoku. Zapisana na nich informacja pozwala pszczołom na budowanie plastrów w tym samym kierunku w jakim usytuowany był plaster z którego się wygryzły. Dotyczy to oczywiście tylko „dzikiej budowy”.

Poradnik młodego pszczelarza

Kiedy już zakupiliśmy ule, sprzęt i urządziliśmy pasieczysko przychodzi pora zakupu pszczół. Jest kilka sposobów ich nabycia.

Najłatwiej pszczoły kupić u sąsiada pszczelarza. Jeśli kupujemy całe rodziny wraz z ulami sprawa jest prosta. W okresie jesiennym lub na przedwiośniu kiedy nie ma już  mrozów, ale pszczoły jeszcze nie latają ule przewozimy do naszej pasieki.

Na ten moment należy zatkać wyloty, aby pszczoły nie wybryzgiwały z ula. Po ustawieniu na nowym miejscu i chwili uspokojenia wylotki otwieramy. Całą operację należy wykonać możliwie delikatnie, bez hałasów i gwałtownych wstrząsów. Jeśli rodziny są przenoszone na niewielką odległość, /do 2-3 km/ istnieje obawa, że pszczoły lotne  wrócą na swoje miejsce. Dlatego też przenosiny robimy w okresach kiedy pszczoły przez dłuższy czas nie latają i zapominają o miejscu postoju swojego ula.

Drugim sposobem jest zakup odkładu. Prosimy w tym wypadku zaprzyjaźnionego pszczelarza o wykonanie odkładu, czyli niewielkiej rodzinki, którą przenosimy do swojego ula w skrzynce- transportówce. Możemy też zawieźć do niego nasze ule i po wykonaniu odkładów przetransportować je z powrotem na  pasieczysko. Odległość nie gra tu roli, gdyż pszczoły lotne i tak opuszczają odkład. Oczywiście odkład taki zaopatrujemy w nową matkę. Szczegółowy opis wykonywania odkładów podany będzie w innym miejscu.

Inny, obecnie coraz powszechniej stosowany sposób to zakup odkładów, czyli małych, ale pełnowartościowych rodzin na kilku ramkach, z młodą, czerwiącą matką i czerwiem w zwrotnej skrzynce – transportówce. Odkłady takie najlepiej zakupić za pośrednictwem związku pszczelarzy, możemy wtedy liczyć na częściowy zwrot kosztów.

Zakup rojów naturalnych kiedyś powszechnie stosowany dziś już jest nieaktualny z wielu względów, a głównie z braku podaży rojów na rynku.

Kiedy już mamy swoje upragnione pszczoły nadchodzi czas, aby wziąć dłuto i podkurzacz do ręki i zacząć uczyć się ich praktycznej obsługi.

Także w tym wypadku nieoceniona byłaby pomoc życzliwego sąsiada, pszczelarza-praktyka, gdyż trudno nauczyć się wykonywania pewnych praktycznych czynności tylko z literatury.

Pracę rozpoczynamy od założenia płaszcza ,lub kombinezonu pszczelarskiego oraz kapelusza. Płaszcz musi mieć rękawy, ściągnięte gumą, siatkę kapelusza zaś należy włożyć pod  kołnierz i zapiąć guzikiem pod szyją. Początkujący  pszczelarze używają czasem rękawic. Praca w nich jest jednak znacznie trudniejsza i niewygodna.

Teraz rozpalamy podkurzacz, wrzucając na dno płonący zwitek papieru i kładąc nań drobne kawałki  suchego próchna cały czas dmuchając mieszkiem. Gdy próchno już się zajmie dodajemy następną porcję i zamykamy kominek.

Jako paliwo stosować możemy także pocięte łodygi słonecznika lub innych roślin. Unikamy stosowania w tym celu miękkiej płyty pilśniowej, która chociaż pali się dobrze i daje dużo dymu, zawiera kleje i inne składniki chemiczne, szkodliwe dla pszczół i pszczelarza.

Oprócz podkurzacza do pasieki zabieramy dłuto, miotełkę, notatnik ew. inne narzędzia najlepiej w lekkim koszyczku wiklinowym lub plastikowym z wygodnym uchwytem.

Do ula podchodzimy od tyłu, zdejmujemy daszek i powałkę, podważając ją dłutem pasiecznym. W tym czasie nasz pomocnik /dobrze jeśli  mamy takiego/ kieruje ku powierzchni otwartego gniazda kilka kłębów dymu, aby spędzić pszczoły w głąb. 

Dymu nie należy nadużywać, a zwłaszcza wdmuchiwać go głęboko do gniazda.

Posługując się dłutem i miotełką  wykonujemy przegląd gniazda. Nie jest konieczne wyciąganie wszystkich ramek, czasem wystarczy je tylko lekko odsunąć na bok, aby mieć wgląd do wnętrza gniazda. Jeśli wyciągamy jakąś ramkę w celu jej dokładnego obejrzenia trzymamy ją zawsze nad ulem, aby nie zgubić matki.  Ruchy nasze powinny być zdecydowane, ale płynne. Przez cały czas powinniśmy zachować uwagę, aby nie pognieść pszczół rękami, narzędziami, lub przesuwanymi ramkami. Nie wolno wymachiwać rękami i opędzać się, przed pszczołami, bo to tylko może bardziej je zdenerwować. Jeśli zabieramy ramkę z ula należy strząsnąć z niej pszczoły do gniazda zdecydowanym ruchem, a pozostałe zmieść miotełką. Ramki takie, zwłaszcza z miodem wkładamy od razu do zamykanej transportówki, aby nie wywoływać nalotu pszczół.

Trzeba zwracać uwagę, aby pomiędzy ramkami zachować właściwy odstęp 10-15 mm umożliwiający przejście pszczołom. Zbyt duże odstępy powodują pogrubianie plastrów zwłaszcza w górnej części, gdzie składowany jest miód a w skrajnych wypadkach nawet mogą pszczoły pomiędzy ramkami wbudowywać dzikie plasterki. Problem rozwiązuje się sam jeśli stosujemy ramki tzw. hoffmanowskie z poszerzonymi w górnej części bocznymi beleczkami, lub odstępniki  ramkowe. W takim wypadku ramki dosuwamy „do oporu”.

Ramki są przyklejone do ula propolisem, dlatego w celu ich przesunięci, czy wydobycia trzeba posłużyć się zagiętą częścią dłuta pasiecznego jak dźwignią. podobnie postępujemy w wypadku oddzielania od siebie korpusów ula. Należy przy tym unikać stuków i wstrząsów.

Słowniczek  pszczelarski

Gniazdo – inaczej rodnia. Część  ula w której czerwi matka

Miodnia – część ula w której gromadzone są  zapasy miodu

Krata odgrodowa –  element ruchomy ula z metalu lub tworzywa sztucznego o otworach uniemożliwiających  przejście  matki.  Za jej pomocą pszczelarz oddziela gniazdo od miodni

Bezmatek – rodzina pozbawiona matki

Matka strutowiała – matka składająca  jaja niezapłodnione /trutowe/. Jest to najczęściej efektem wyczerpania się nasienia w zbiorniczku nasiennym

Matka zapasowe – matka np. w odkładzie  przy zimującej rodzinie przeznaczona do wykorzystania wczesną wiosną

Trutówka – pszczoła robotnica  podejmująca czerwienie w warunkach braku matki w rodzinie

Dzika budowa – plastry budowane poza ramkami, w formie języków, np. na matach bocznych lub w pustych przestrzeniach ula

Podkurzanie – odymianie rodziny  za pomocą podkurzacza w celu osłabienia jej agresywności   lub usunięcia pszczół  z pola działania

Odkład – sztucznie utworzona nowa rodzina powstała z kilku plastrów z czerwiem, zapasami i młodą pszczołą oraz z dodaną matką

Powałka – element z deseczek lub styropianu zamykający ul od góry

Nosemoza – zwana popularnie nosemą. Choroba przewodu pokarmowego pszczół  dorosłych wywoływana przez pasożytniczego grzyba Nosema apis i Nosema ctranae

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *